O autorze
Aleksander Szenk: specjalista ds. zarządzania biznesowego, brand implementu, manager międzynarodowych projektów internetowych, obserwator  codzienności społeczno-gospodarczej. Porusza kwestie interakcji gospodarki i społeczeństwa. Na co dzień reżyseruje procesy biznesowe w branży internetowej.

Wirtualizacja świata: impossible is nothing

W dobie słusznego funkcjonowania rynku e-commerce i powszechnej wirtualizacji pieniądza zaczynamy się zastanawiać, co będzie dalej. Jak będzie wyglądała ponowoczesna e-economia? Nie mamy już wątpliwości, iż stopień cyfryzacji i wirtualizacji gospodarki przyszłości będzie wciąż wzrastał, aż do osiągnięcia pełnej dojrzałości. Powiedzieć dziś, że internet zmienił świat to mało. Internet dopiero tworzy nowy porządek świata. To czego jesteśmy świadkami to dopiero preludium. Punkt docelowy nie istnieje, zmienia się każdego dnia. E-materia ewoluuje, nie jest określona, nie ma swojego nawiasu. Co znajdziemy na końcu tej ścieżki?

1. Rozwój, czyli co?
Istotne wydaje się odnalezienie nowej definicji rozwoju. Jak iść do przodu, skoro wydaje nam się, że wszystko już było? To żadne novum - podobne dylematy społeczeństwo rozpatruje co dwadzieścia lat. Aby móc wybiec w przyszłość, należy mieć na uwadze przeszłość oraz teraźniejszość - dopiero synteza trzech czynników pozwala na integralność wizji. Jeżeli historia uczy nas czegokolwiek, to tego, że pieniądz ma zawsze rację. Może to truizmy, ale warto o nich pamiętać.

2. Pieniądz onieśmiela.
Pieniądz zawsze potrafił onieśmielić człowieka - złoto dla pierwszych pokoleń ludzkości było tym, czym bitcoin jest dla nas dzisiaj. Jako społeczeństwo opierające swoje doświadczenia na wiedzy, wciąż musimy uczyć się nowego pieniądza i, gdy wydaje się nam, że już całkiem dobrze go znamy, pojawia się jego następna forma. Odnosi się to również do sytuacji gospodarczej, w jakiej aktualnie się znajdujemy. Człowiek wciąż idzie do przodu, w miejsce zastanych form, pojawiają się nowe - ale czy lepsze? Zyjemy w świecie opartym na wirtualizacji, jednak sceptycy zapowiadają rychły powrót do dawnej formy gospodarczej.

3. Nowe - lepsze - łatwiejsze?
Dewirtualizacja świata wydaje się już niemożliwa, chociażby ze względu na dematerializację, jaką wirtualizacja za sobą pociągnęła. Jak w przypadku każdej zmiany układu gospodarczego wzrasta także poziom przeciwników danej formy. Jednak wirtualizacja świata ma bardzo istotną zaletę, która jest bronią nie do pokonania. To ułatwianie. Dzięki wirtualizacji żyje się po prostu łatwiej. Skoro udało się nam jako ludzkości wybudować tak solidny trzon, którym jest świat wirtualny, dalszy rozwój będzie musiał także opierać się na tym trzonie. Już teraz uczymy się nawyków, o które opierać się będzie gospodarka przyszłości. Pozwalamy na wirtualizację i jesteśmy jej czynnym składnikiem ekonomicznym oraz społecznym. Spróbujmy pomyśleć, co by było gdyby gospodarka przyszłości oparta była na działaniach odbywających się całkowicie w sferze wirtualnej.

4. Witamy w e-świecie.
Już teraz przenosimy większość mechanizmów gospodarczych do świata wirtualnego. Pieniądz wirtualny, wirtualne papiery wartościowe, wirtualne zobowiązania i produkty. Dziś do gamy produktów konsumenckich dołączają wszelkiego rodzaju „coinsy”- parawaluty, które umożliwiają nam funkcjonowanie w świecie wirtualnym. Pojawianie się potrzeb stymuluje i kształtuje rozwój otoczenia, w którym będą one realizowane. Mamy więc do czynienia z wirtualizacją naszych potrzeb, jednak - paradoksalnie - materializujemy nasz świat ponownie, lecz nową nasza materią staje się produkt cyfrowy tj. e-materia. O ile produkty i usługi ulegają cyfryzacji, to jednak potrzeby, które kreujemy tymi produktami są czysto ludzkie! Dlatego tak łatwo przechodzimy do e-świata. Ponadto o ile „e” , „wirtualne”, „cyfrowe” znaczyło jeszcze tak niedawno – „nieistniejące”, o tyle teraz te same przymiotniki wskazują na coś co coraz bardziej staje się człowiekowi bliskie.

5. Szansa czy zagrożenie?
Stworzyliśmy nową materię. Po raz pierwszy korzystamy z materii, która nie tkwi w przyrodzie, nie jest jej częścią integralną, tylko zmienioną na korzyść użyteczności. Jest materią stworzoną całkowicie przez człowieka. Jest jednocześnie największym zagrożeniem i najwspanialszym wynalazkiem. W przyszłości opierać się będą o nią wszystkie procesy. Dziś umiemy ją kontrolować, jutro spod tej kontroli może się wymknąć. Jedno jest pewne. To ona, e-materia, będzie definicją gospodarki przyszłości. My jako społeczeństwo musimy jedynie określić jej granice, bo sama w sobie nie ma granic.
Trwa ładowanie komentarzy...